Joanna Sus – Barrier issue 18 – Wywiad

0

“Skateboarding skupia wokół siebie wiele utalentowanych, chętnych do działania i pełnych determinacji osób. Często poza jazdą na deskorolce mają też swoje inne zajawki. Asia,  z którą miałem okazję przygotować materiał, zajmuje się grafiką i animacją na wysokim poziomie. Zadając kilka pytań, chciałbym przybliżyć wam jej osobę i pokazać jak dzięki deskorolce rozwinęła swój warsztat. Panie i Panowie – Joanna Sus!” – Jakub Skorupski”

Zdjęcie: Agata Maćkowska

Cześć Asiu! Bardzo się cieszę, że udało nam się zebrać wspólnie materiał i mam okazję zadać Ci tutaj kilka pytań! Powiedz, co u Ciebie słychać? jak spędzasz rok 2024?
Hej Kuba! Dzięki za zaproszenie do tej rozmowy. I ogromne dzięki za zdjęcia, które mi zrobiłeś. Spędziłam z Tobą trochę czasu w tym roku i duże wrażenie zrobiło na mnie to, jak pracujesz. Podziwiam ludzi, którzy wkładają tyle rozkminy i pasji w to, co robią. A rok 2024 póki co — bardzo intensywny! Ale ja lubię intensywne życie. Cisnę projekty animacyjne — komercyjne i prywatne — doglądam wraz z moją wspólniczką Martą naszej marki papierniczej Suska & Kabsch, remontuję nowe mieszkanie, jeżdżę na desce. I, kiedy się da, wciskam skate tripy z Chomikiem i ziomkami. Żałuję tylko, że nie udało nam się w kwietniu pojechać z Ulicznymi Świrusami do Albanii. Instagramy świrusowe płonęły zajawą hehe.

Dziękuję! Naprawdę bardzo mi miło! Zdecydowanie brakowało was w Albanii! Opowiesz jak zaczęła się Twoja przygoda z deskorolką? ile lat już jeździsz?
Jeżdżę na desce od kiedy znam Chomika. Wcześniej uprawiałam milion różnych sportów. Miałam jakiś epizod deskorolkowy w gimnazjum, dwa-trzy solo wyjścia i próby ollie na marketówie z Allegro. Ktoś na mnie nakrzyczał, że hałasuję, speszyłam się, sprzedałam marketówę i to był koniec moich eksperymentów. Wiele lat później poznałam Chomika. Chomik lubił deskę, a ja lubiłam Chomika, więc żeby spędzać z nim czas, zaczęłam jeździć. Bardzo długo nie uczyłam się trików, po prostu popylałam wszędzie za Chomikiem. Jak Chomik katował triki, to cisnęłam kółka wokół spotu, jak szedł na skejtpark, robiłam kółka po skateparku. A jak jechał z ekipą na tripa, to jechałam z nimi i cisnęłam od spotu do spotu na swoim kruzerku Magenty z G kółeczkami filmerskimi, których wszyscy mi zazdrościli (hehe). Jestem mega wdzięczna Chomikowi, że zaprosił mnie do swojej deskorolkowej rzeczywistości, i że mi wiernie kibicuje do dziś. Po długim czasie, jak w końcu znudziło mi się jeżdżenie w kółko,zaczęłam uczyć się tricków. Bez większej spiny, bardziej dla treningu mózgu chyba. No i tak sobie trenuję mózg do dziś.

Bs 5-0 melon / Skorupski
“Pablo, Patryniu, Jędru, Matiz, Godek i Dida na tripie Youth x HAMSTERWAX w Trójmieście”
Rock to fakie / Kowno / Skorupski

Super! Poza deskorolką, masz niesamowity talent plastyczny. Osobiście jestem wielkim fanem Twoich prac i stylu! Pamiętam jaki byłem zajarany jak narysowałaś mnie leżącego na desce po wyjeździe z Lizbony. Kiedy zaczęłaś rysować? Miałaś jakiś przełomowy moment, w którym zrozumiałaś, że to właśnie to czym chciałabyś się zajmować?
Zaczęłam rysować wtedy co wszyscy — za dzieciaka. Po prostu, w odróżnieniu od wielu, nigdy nie przestałam (śmiech). Miałam talent, to na pewno, ale fakt, że wybudowałam sobie z tego rysowania karierę, to już zasługa włożonej pracy. Pracy nad warsztatem, pracy nad stylem i przede wszystkim pracy włożonej w uczenie się biznesowych aspektów prowadzenia niezależnej kariery twórczej. Takiej naprawdę niezależnej, bez pomocy agentów, bez wygodnej umowy o pracę. Jeśli chodzi o przełomowy moment w mojej twórczości, to zawdzięczam go poniekąd… deskorolce. Jak poznałam Chomika to powoli wychodziłam z fascynacji ilustracją modową. Obserwowanie wybiegów i kolekcji haute couture zaczynało mnie nużyć, więc zajęłam się rysowaniem mody ulicznej. Pewnego dnia siedziałam z chłopakami na stricie i nagrywałam ich z nudów telefonem. Akurat fajnie słońce padało w miejscu, w którym robili triki. Wracając do domu z tej sesji pomyślałam, że porysuję sobie może te kadry (bo fajne światło, bo ciuchy dobrze powiewały, bo sylwetki dynamiczne). Po powrocie do domu zaczęłam przeglądać nagrane filmiki i szukać odpowiedniego kadru, takiego, gdzie i ciuchy i postać wyglądałyby najlepiej. Narysowałam więc ileś tych klatek i… tak powstała moja pierwsza animacja poklatkowa. Ten przypadkowy eksperyment dał początek temu, co dziś jest portfolio projektów realizowanych dla klientów z całego świata.

“Autoportret animowany”

Mam wrażenie, że często najlepsze pomysły przychodzą w naturalny sposób, w najmniej spodziewanym momencie. Czy oprócz samej formy – animacji, deskorolka wniosła coś do Twoich prac? Zawdzięczasz jej coś jeszcze?
Zawdzięczam jej ładnych paru klientów! Ale o tym później. Trochę chyba jest tak, że rozwój mojej kariery twórczej i rozwój mojej jazdy na desce się zbiegły. W pewnym momencie, po długim czasie mozolnego dreptania, nastąpił jakiś “unlock” i w jednym i w drugim. Wydaje mi się, że ten unlock mógł wyniknąć między innymi z tego, że w końcu przestałam się martwić tym, co inni o mnie myślą. Wydaje mi się też, że to co nazywam “skate mentalem” zahartowało mnie psychicznie i stało się katalizatorem dla mojego rozwoju artystycznego. Deska uczy, że warto słuchać intuicji, ale warto też podejmować ryzyko. Zmusza do wychodzenia ze strefy komfortu i do ciągłego podejmowania wyzwań. Uczy cierpliwości, pokory i determinacji. To wszystko bardzo się przydaje w każdej innej dziedzinie życia. Deska odczarowuje też mit tak zwanego “overnight success” i pokazuje, że na wszystko trzeba zapracować. Wciąż za mało się mówi o tym, że sukces to przede wszystkim ciężka robota. Ciężka robota i akceptacja tego, że popełnisz milion błędów. Bo bez tych błędów stoisz w miejscu i tylko Ci się wydaje, że jesteś mądry.

Zdjęcie: Agata Maćkowska
“Jakub Skorupski pod wiaduktem w Lizbonie”

Byłem na Twojej wystawie w Poznaniu i bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie koncepcja połączenia obrazów z animacją przy użyciu naszych smartfonów! Każda z grafik była profesjonalnie przygotowana i wystawiona, lecz wplecenie w to wszystko technologii AR było dla mnie czymś nowym! Opowiesz proszę w jaki sposób Twoja grafika może zacząć się “ruszać” na ekranie telefonu naszych czytelników?
Super, że Ci się podobało to rozwiązanie na wystawie! Trochę się zastanawiałam, jak to zostanie przyjęte, czy nie będzie zbyt “niepoważne” (jednak, widzisz, cały czas gdzieś tam się przejmuję tym, co inni mogą pomyśleć hehe). A okazało się, że właśnie możliwość oglądania prac w technologii AR podobała się widzom najbardziej. Fajnie, że pomyślałeś o tym, żeby zrobić coś podobnego przy okazji tego wywiadu. Jak czytelnik może “ożywić” ilustrację opublikowaną w tym numerze? Wystarczy zainstalować apkę ArtiVive (QR kod, odpalić ją w telefonie, skierować aparat telefonu na ilustrację i… zobaczyć ilustrację w ruchu i z dźwiękiem.

Twoje animacje mogliśmy zobaczyć np. w produkcjach Krzysztofa Godka. Pochwalisz się z kim jeszcze miałaś okazję współpracować?
Krzysztof Godek, mój najulubieńszy (i prawdopodobnie jednocześnie najupierdliwszy, hehe) “kolaborant” był olbrzymim wsparciem na początku moich eksperymentów z animacją. (Dzięki, Godek!) Dużo się nauczyłam przy okazji współprac nad jego filmami. Teraz na co dzień współpracuję z klientami i markami spoza Polski, przede wszystkim z USA, Kanady, Australii, i Europy Zachodniej. Często tworzę projekty dla klientów z branży muzycznej i sportowej, ale co jakiś czas współpracuję też z markami beauty, fashion, mental health, fin-tech czy z instytucjami kultury. Co wesołe, nawet jeśli w moich realizacjach dla klientów nie zawsze pojawia się deskorolka, to właśnie moje prace deskorolkowe są często powodem, dla którego klienci zapraszają mnie do współpracy.

Pop shove / Skorupski
Zdjęcie Skorupski

Masz jakieś dalsze plany? Może jakiś projekt w drodze o którym możesz wspomnieć, lub słowo motywacji dla początkujących twórców?
Aktualnie bardzo wysoko na liście moich priorytetów życiowych znajduje się skuteczne klejenie BS 360 no-comply’a. W całości w powietrzu. Bez dokrętki hehe. Jeśli chodzi o sprawy animacyjne, to czekam na wypuszczenie mini projektu, nad którym niedawno skończyłam pracować, tworzonego na zlecenie wymarzonego klienta z Kopenhagi. Poza tym właśnie zaczynam pracę nad grubaśnym projektem animacyjnym z międzynarodowym zespołem, do którego zostałam zaproszona kilka miesięcy temu przez portugalskie studio animacji. Pierwszy raz będę pracować nad tak dużym projektem, i to w roli art directorki, więc bardzo się cieszę. Jeśli chodzi o słowo motywacji, to chyba mam żadnych rewolucyjnych wskazówek dla początkujących twórców. Najlepiej po prostu robić, robić, robić. Zmieniać style, zmieniać tematy, postować online, usuwać, postować znowu, eksperymentować. Brać wszystkie zlecenia. Popełniać wszystkie te irytujące i bolące błędy, bo nie ma innej drogi do rozwoju. A jak ktoś na Instagramie mówi, że jest, to oszukuje!

Dzięki Asia! To była czysta przyjemność gościć Cię tutaj! Życzę powodzenia i do zobaczenia na desce!
Dzięki

Wywiad: Jakub Skorupski
Zdjęcia: Jakub Skorupski, Agata Maćkowska

 

 

Leave a Reply