PATRYK GŁĄBIEŃ – BARRIER ISSUE 17 INTERVIEW

0

“Patryk ma miękki styl, jego deskorolka jest miła dla oka, a każdy zrobiony przez niego trik wygląda fajnie. Oczywiście to moja opinia, ale sami możecie się o tym przekonać oglądając jego part w najnowszej produkcji Krzysztofa Godka “OOPS”, czy Vans “Neighbours”. Pod względem deskorolki miniony rok był dla Patryka naprawdę dobry, głowa trochę się odblokowała, jest progres, więc postanowiliśmy sobie o tym pokonwersować. Enjoy.”

Kuba Bączkowski

Bs smithgrind / Warszawa

Cześć Patryk, Na początek może powiedz, co u Ciebie słychać.
Cześć Kuba, u mnie wszystko spoko, początek roku bardzo pozytywny, życie wychodzi na prostą, więc nie mogę narzekać. Wiadomo, przydałoby się więcej ciepłych dni i jazdy na streecie, ale nie można mieć wszystkiego.

No właśnie wiem że miałeś ostatnio kilka życiowych zakrętów, dlatego pytam. Nawiązując do ciepłych słonecznych dni, Warszawa raczej nie rozpieszcza. Aura raczej z serii pantone grey. Jak sobie z tym radzisz, gdzie jeździsz w taką pogodę?
Tak jest, piękne odcienie polskiej zimy w mieście haha. Niestety brak (kilkuletni już) Narodowego bardzo utrudnia sprawę, więc chociaż raz w tygodniu staram się wyjść na jakiś inny kryty park, trochę się rozruszać. Jeśli jest tylko taka opcja i suchy chodnik wychodzę też na szybkie sesje na streecie chociaż lekko nie jest… Jak już spadnie śnieg, który utrzyma się więcej niż kilka godzin (rzadkość) jest też opcja snowskate, na którą sporo osób ma zajawę w stolicy. Poza tym, żeby nie zwariować przez okres zimowy, staram się robić treningi w domu oraz przycisnąć więcej z robotą, żeby na sezon mieć jakiś progres również na tym polu i więcej czasu na deskę, jak tylko zrobi się pogoda. Lekko nie jest, trzeba zająć głowę i przeczekać.

Brak narodowego to faktycznie lipa. Tu się zgodzę – skateparki w Warszawie raczej pozostawiają wiele do życzenia, albo ślizgawka, albo … one man line park (jeden robi lajn reszta czeka). Nawet przy 10 osobach jest już ciasno. Wiemy jak jest. Jak już wspomniałeś o pracy może warto rozwinąć ten temat. Bo chyba lubisz to, co robisz. Powiedz nam coś o tym.
Ze skateparkami jest dokładnie tak, jak mówisz… ale jak się nie ma, co się lubi… Co do pracy, to tak, całkiem się jaram tym co robię. Ogólnie jestem Graphic Designerem i obecnie działam sobie na freelance, co oznacza masę przeróżnych projektów, ale od jakiegoś czasu zacząłem zajmować się bardziej CGI, animacjami 3D etc. To narazie początek długiej drogi, ale też najbardziej ekscytujący etap, bo od razu widać nawet najmniejszy progres! Pojawiły się też pierwsze propozycje współpracy w tym obszarze, jak i pierwsze poważne projekty (skąd i dlaczego ja? sam zadaje sobie to pytanie) ale nie chce na razie za dużo zdradzać. Wolę pochwalić się już gotowym projektem. Jeśli ktoś byłby bardziej zainteresowany to odpaliłem IG na który wrzucam testowe pracki, albo po prostu rzeczy które mi się podobają @pn.gee1.

Kickflip / Warszawa

Jestem w branży graficznej od jakichś 20 lat i też pamiętam mój entuzjazm na początku oraz zapędy artystyczne, które niestety po pewnym czasie zostały stłamszone przez rynek i wizje klientów. Jeśli chcesz zarabiać musisz niestety trochę schować ego do kieszeni. Nie boisz się tego?
Druga sprawa, AI wkracza bez pardonu i mam wrażenie, żę ten zawód za chwilę nie będzie potrzebny. Co Ty na to? Niestety praca komercyjna kieruje się swoimi prawami. Pamiętam na początku szybko zostałem sprowadzony na ziemię przez “profesjonalne” uwagi ludzi niekoniecznie mających do tego predyspozycje… Czy się boję? Już nie – wypracowałem sobie podejście, że praca to praca i traktuję ją bez emocji. Pomaga to też zapobiec wypaleniu. Co co AI z kolei, na początku tego całego “boom” miałem pewne wątpliwości, bo nie do końca wiadomo było w którą stronę i jak szybko będzie się to rozwijało. Sam spędziłem sporo czasu bawiąc się różnymi generatorami i nadal to robię, jeśli zajdzie potrzeba – czasami jest to mega pomocne. Nie wydaje mi się jednak, że na ten moment zawód grafika jest bardzo zagrożony. AI stało się kolejnym narzędziem ułatwiającym realizację wizji i myślę, że tak trzeba to traktować. To prawda, że programy są coraz mądrzejsze, ale myślę że jeszcze bez podjazdu do tego co masz w głowie. (Jeśli jednak się mylę i czytasz to za jakiś rok to pewnie szukam pracy hahah)… Razem z Tobą Kuba.

Może warto równolegle zrobić np. kurs hydraulika. AI nie potrafi wymieniać rur. Dobra, wracając do poważnych tematów deskorolkowych. Opowiedz coś o swoim parcie w ostatniej produkcji Godka. Dlaczego dopiero teraz możemy zobaczyć więcej twojego materiału?
Szczerze to sam zacząłem się nad tym zastanawiać. Myślę, że całe życie stawiałem sobie poprzeczkę zbyt wysoko a kiedy nie mogłem do niej dociągnąć, to odpuszczałem. Często miałem tak, że nie lądowałem triku, a później już do niego nie wracałem “bo przecież i tak nie siądzie”. Mega destruktywne i antyrozwojowe podejście – wiem… Do ostatniego projektu Godka podszedłem totalnie bez żadnych oczekiwań, nie myślałem nawet, że ma z tego coś powstać. Chciałem po prostu pojeździć na desce z ziomalami, spędzić fajnie czas i dobrze się bawić, a jak przy okazji uda się coś nagrać to już w ogóle zajebiście. Zrozumiałem że idąc na deskę, idę się bawić a nie denerwować, spinać czy cisnąć siebie o rzeczy, które w rzeczywistości nie mają znaczenia, albo w ogóle nie istnieją. Takim oto sposobem coś się udało się nagrać. Coś więcej, niż gościnne 3 triki jak to mam w zwyczaju haha. Zobaczymy czy metoda sprawdzi się również w tym roku. P.S dzięki Godziu za cierpliwość, big love.

Noseslide pop over / Warszawa

No tak deskorolka to 70% (jak nie więcej) głowa. Presja potrafi zablokować i znam to ze swojego doświadczenia. Ważne jest faktycznie, żeby szybko sobie uzmysłowić, że to jest zabawa. Z drugiej strony, jeśli jednak chcesz coś osiągnąć i wejść na poziom europejski, musisz znaleźć gdzieś balans między presją a przyjemnością. Nie jest to łatwe. Kto twoim zdaniem z polskich skaterów ma umiejętność godzenia tych dwóch rzeczy i szansę na, nazwijmy to, wskoczenie na wyższy level, sukces w europejskiej deskorolce?
Nie jest łatwe… ale osiągalne. Ciężko mi to stwierdzić Kuba, bo takie rzeczy widać w momencie, kiedy jeździ się z taką osobą i widzi podczas “walki” z trikiem (chodzi mi o radzenie sobie z presją). Ale jeśli już miałbym wymieniać, to myślę że taką umiejętność ma Fifi, Andrzej Palenica, czy Jean (tylko że ten ostatni to mógłby wyjść więcej na street… JEAN). Jazda chłopaków wygląda mega lekko i przyjemnie, nie wygląda jakby się stresowali (nawet gdy pewnie tak jest). Nie widziałem też, żeby Dide kiedyś zjadła presja, a przy niektórych rzeczach, z których zjechał niejeden by się obsrał haha. Co do wyższego levelu i sukcesu na scenie europejskiej. to oprócz wyżej wspomnianych szanse na wiele osób, poziom polskiej sceny idzie w górę z roku na rok, z sezonu na sezon, wszyscy jeżdżą coraz lepiej i kto wie, czego możemy spodziewać się w tym roku.

Mam nadzieję, że dopiszemy Cię wkrótce do tej listy. Tego Ci życzę. Mieszkamy gdzie mieszkamy i nie ma się co oszukiwać – jest nam troszkę trudniej zaistnieć na europejskiej scenie. Pogoda, region, mental. Co Twoim zdaniem stanowi największy problem?
Dzięki za wiarę Kuba hehe. Myślę że wszystko po trochu wpływa na taki efekt. Pogoda zdecydowanie nie ułatwia sprawy, choć przez to, że zimy są coraz łagodniejsze jest szansa wyjść na street nawet  i w lutym. Jeśli chodzi o spoty, to każdy wie z czym się mierzymy haha, kostka brukowa all the way. Nie są to standardy do których przyzwyczaiła nas zachodnia deskorolka, ale moim zdaniem to daje właśnie unikalność naszemu regionowi. Spoty są inne….cięższe, ale też wizualnie ciekawsze, można je wykorzystać w kompletnie inny, kreatywny sposób, przez co deskorolka też staje się bardziej unikatowa. Z mentalnością myślę jest tak, że nadal trochę nie wierzymy w siebie… nie wiem z czego to wynika, może to brak słońca zimą.

Fs nosegrind / Warszawa

To jakie masz plany na resztę zimy? Snowboard? Choć tutaj w polskich górach też w zasadzie nie ma warunków hahah. Gówniana ta zima.
Na tę zimę zaplanowałem sobie przede wszystkim czill. Poza tym od kilku lat robię tak, że zimą skupiam się bardziej na rozwoju zawodowym, a sezon to full skateboarding – tak dla balansu. Na snowboard opór bym chciał wyskoczyć, ale pracy mam sporo, zima powoli się kończy, śniegu nie ma, a w marcu mam nadzieję, że pogoda będzie już łaskawa. Nie byłbym tego taki pewien. Z moich obserwacji wynika, że jest przesunięcie. Dwa lata temu śnieg padał w kwietniu, w maju grad i deszcz. więc z tym marcem to bym się nie nastawiał. Czy poza pracą projektanta graficznego i deskorolką masz jeszcze jakieś zainteresowania? Bitkojny? Carling? Coś? No dobra, ale to takie kilkudniowe anomalia pogodowe, tak jak +10 stopni w lutym. Myślę, że będzie dobrze Kuba. Musi być! Co do innych zajawek to czasami porobię zdjęcia analogiem, czasami namaluję jakiś obraz, jestem też trochę „rośliniarą”. Ciągle kupuję jakieś kwiatki, chociaż z miejscem już ciężko, ale to drugorzędna sprawa haha. Oczywiście dochodzi do tego też surfing i snowboard. Z tym drugim nie wiem, czy się uda w tym roku, ale na surf będę na pewno się starał pojechać. I last one, ostatnio zacząłem trochę muzykę robić, z czego “robić” to trochę za dużo powiedziane :).

Gap 5-0 / Warszawa

Nie byłbym tego taki pewien. Z moich obserwacji wynika, że jest przesunięcie. Dwa lata temu śnieg padał w kwietniu, w maju grad i deszcz. więc z tym marcem to bym się nie nastawiał.
Czy poza pracą projektanta graficznego i deskorolką masz jeszcze jakieś zainteresowania? Bitkojny? Carling? Coś? No dobra, ale to takie kilkudniowe anomalia pogodowe, tak jak +10 stopni w lutym. Myślę, że będzie dobrze Kuba. Musi być! Co do innych zajawek to czasami porobię zdjęcia analogiem, czasami namaluję jakiś obraz, jestem też trochę „rośliniarą”. Ciągle kupuję jakieś kwiatki, chociaż z miejscem już ciężko, ale to drugorzędna sprawa haha. Oczywiście dochodzi do tego też surfing i snowboard. Z tym drugim nie wiem, czy się uda w tym roku, ale na surf będę na pewno się starał pojechać. I last one, ostatnio zacząłem trochę muzykę robić, z czego “robić” to trochę za dużo powiedziane :).

Fs smithgrind / Warszawa

Rośliny fajna akcja. Ja niestety nie ma ręki do roślin. Co do reszty, dobrze jest próbować nowych rzeczy, bo rozwijają mózg, dlatego polecam każdemu. W takim razie życzę Ci dużo czasu na próbowanie nowego oraz wolnej głowy w deskorolce. Dzięki za rozmowę.
Piona! Wielkie dzięki Kuba! Widzimy się na desce, albo rowerze… haha. Rower sztos! Też polecanko!

wywiad i zdjęcia: Kuba Bączkowski

 

Leave a Reply