W drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych zaczęły pojawiać się jak grzyby po deszczu. Od początku były obiektem drwin i narzekań, jednak nic nie można było z tym zrobić. Skateparki Beton-Bytom dzięki monopolowi na rynku siały postrach na terenie całej Polski. Na szczęście w pewnym momencie (za sprawą Bońka Falickiego) w mediach pojawiła się straszliwa nagonka na firmę i dzięki Bogu skończyło się marnowanie publicznych pieniędzy. W tym momencie są one tylko reliktem minionych trudnych lat. Pewnego pięknego weekendu trzech reprezentantów różnych pokoleń warszawskiego skateboardingu wspomaganych przez łódzkiego łącznika wybrało się na sprawdzenie tych “skateparków”. Sami zobaczcie czy miejsca te nadają się do jazdy…
Skatepark na Woli wprawił Kuzę w zadumę na dobre 10 minut.

Tomek zniszczył Beton Bytom wallie back tailem.
Relax z widokiem na cudo architektury.
Ciekawym pomysłem jest niewątpliwie flat bar na trawie.

Kuza po dłuższym namyśle postanowił zrobić indy grab z launch rampu.
Ulubiona przeszkodą w skateparku stała się szyna, idealna do slappy.

Slappy są bardzo gorące w ostatnim czasie. Dr Skatefront w akcji.
Słowiański przykuc mistrza pozowania Pereza.
Kolejny skatepark, kolejny sztos. Tym razem jest to boisko przy Szkole Podstawowej na Wawrzyszewie.
Perez prawie wyskoczył ze spodni z wrażenia.
Niedziwne bo funbox to naprawdę projekt z nietuzinkowymi rozwiązaniami.

Na zdjęciu widać że funbox w ramach utrudnienia znajduje się poniżej poziomu morza

Już niedługo na sk8froncie ziom!
Projektu nie powstydziłby się sam mistrz Salvador Dali. bardzo wysoki stopień abstrakcji…
Skatepark na Służewiu odbiega designem od reszty Beton Bytomskich cudów. Jest o dziwo prawie normalny.
Mini quarter pipe jest dobry do nauki, chociaż koping wystaje niestandardowo.
Doktor Sk8front nie boi się upadków.

Michał Przybyłowicz croocked grind z ziemi.
Na koniec dnia… Instagram time.
foto: Kuba Bączkowski, text: Kuba Kaczmarczyk
