Skład M2K gotowy do drogi. Kierunek Wilno z przystankami gdzie popadnie.
Poznaj moją matkę, zmieniła się znacznie, ale wciąż stoi za mną murem. Pierwszy dzień spędziliśmy w Białymstoku.
Nazajutrz rano obudziliśmy się w Wilnie. Inna strefa czasowa (+1h) przyprawiła nas o lekki ból głowy, w zasadzie zatok. Jeden pies, wszyscy chorzy.
Do dyspozycji były aż dwie mapy, głównie jednak korzystaliśmy z tej którą mieliśmy zawsze przy sobie, ta na stacji benzynowej miała za dużo zbędnych informacji.
Wędrówki po nieznanym terenie, stąpanie po obcej ziemi, włóczenie się bez planu – bezcenne.
Dzieciaku na dachu bloku nie rób tego kroku…
Chcę najmocniej na świecie, czasem jednak bywa pod górę… Jaka papa takie triki.
Vilnius Polis, co można o nich powiedzieć? Jakiś czas temu poszła fama, że wsadzają za kratki bez powodu. Prawda jest nieco inna, tłumaczą, proszą, pouczają i co ciekawe patrolują ulice solo.
Dziecko Słońca na jednym z mostów łączących dwa brzegi Willi.
Niektóre miejsca, aż prosiły się o wieczorną porcję relaksu.
Wszędzie dobrze, ale… Wyspane na podłodze, wykąpane w basenie tuż za ścianą, jedzone i pite w iście królewskim stylu. Uroki szczęścia.
Michał patrz robie wallie. Fajnie Krzychu, ale kto to w ogóle będzie oglądał.
Może oni? Nasi ziomale z Kowna już trochę łapią temat i bez problemu wskazali drogę na lokalny main spot. Żeby nie było niedomówień, ku naszemu zdziwieniu nie migowym, ale poprawnym angielskim.
Po drodze zjedliśmy oczami sobotni jarmark, który obfitował w wiele atrakcji gastronomicznych. Nie sposób było spróbować wszystkiego, ale…
Najedzeni do syta dotarliśmy do wskazanego wcześniej miejsca, czyli “War museum”, tu w języku polskim, sztywniutko przywitał nas komitet powitalny. “Litwo ojczyzno moja…”
Chwilę później, znaleźliśmy bardziej odpowiednie towarzystwo. Fully Ghetto Crew, dobrze wie jak przemieszczać się z punkt A do B.
Michał nawet jak nie patrzy to i tak widzi. Może wtedy zrobić flipa z zamknietymi oczami?
…i Łomżę. Możemy, bo kto nam zabroni?!’
Tekst: Krzysiek Poskrobko, Foto: Godek / Poskrobko




