Franek to skater młodego pokolenia z Krakowa. Jest bardzo skromnym gościem z ogromną zajawą i determinacją. Należy do osób, które mało mówią, ale za to dużo robią. Nie ma parcia na fejm, po prostu jeździ na desce i to jest dla niego najważniejsze. Ten krótki wywiad, który przybliży wam jego osobę jest jednocześnie zapowiedzią internetowego partu, którego premiera odbędzie się w piątek na naszej stronie.
Kiedy zacząłeś jeździć?
Jakieś 5-6 lat temu, nie pamiętam dokładnie.
Z kim najczęściej jeździsz?
Generalnie z całą krakowską ekipą, kto ma ochotę się poodpychać niech podbija!Od czasu do czasu siedzę u Golana przebijając się przez śląskie spoty.
Ulubiony spot?
Sentymentalnie Plac Czartoryskich w Krakowie bo tam stawiałem “pierwsze kroki na desce”.Teraz rzadko można tam pojeździć ze względu na ochronę,Do tego Universitat w Barceloniei Powiśle DIY w Warszawie.
Gdzie najbardziej chciałbyś pojechać na deskę?
Miejsc takich jest bez końca, najbardziej chyba jednak do Melbourne. Strasznie jaram się Australią.

Co myślisz o obecnej modzie na triki typu nocomply, wallie?
Trendy się zmieniają wiadomo , ale nie potrafię sobie wyobrazić deskorolki za 10 lat bez nocomply,wallie czy szybkiego slappy. Jaram się, sam próbuje. Nie lubię tylko przesady w tym wszystkim.
Krakowska scena jest jedną z najmocniejszych w Pl. Kto jest Twoim faworytem?Andrew Kwiatek – styl i wszechstronność, Dida – rówieśnik i kątowy zabijaka, Sebek Sarysz – według mnie trochę niedoceniony z zewnątrz, kolega wyjaśnia każdy street spot na pełnej prędkości.

się na zdartych łokciach?
Jak długo zbierałeś materiał ?
Nagrywałem z moim przyjacielem-cameramanem Chrisem Tsitsarisem,zbieraliśmy materiał bez większych ciśnień, Były dni że zebraliśmy pół minuty okrojonego materiału, bywały też takie ze wracałem do domu z niczym. Niestety przyszedł taki czas ,że Chris zwinął się do Grecji na wakacje. Zostałem z 3 miesięcznym materiałem na pendrivie. Dograłem parę klipów z lokalnymi kamerzystami i wszystko zmontował Maciek Przęłżek aka Pwee 3000, za co wysoka piątka!

