WOJTEK SOBECKI – BARRIER ISSUE 16 INTERVIEW

0

“Jak na jakimś wideo zobaczycie jakiś zajebisty spot i nie będziecie wiedzieli gdzie on się znajduje, to śmiało możecie pisać do Wojtka. Gwarantuję, że nie tylko znajdzie lokalizację, ale pewnie przy okazji podeśle jescze kilka innych nie znanych, a wartych uwagi miejsc. Zapraszamy na wywiad z Wojtkiem Sobeckim.”

Kuba Bączkowski

Ollie / Włocławek

Cześć Wojtek! Mega się jaram, że mamy okazje tutaj wspólnie wystąpić! Daj nam się bardziej poznać, co można zaliczyć do twojego pola zainteresowań?
Cześć! Cieszę się że załapaliśmy się na publikację tekstu i zdjęć na papierze, boję się że w przyszłości będzie to coraz mniej możliwe. Dużo spaceruje, interesuję się historią a szczególnie historią Warszawy z racji tego że od urodzenia tu mieszkam, działa to na zasadzie że pragnę wiedzieć co działo się w miejscu w którym stoję czy w którym bywam. W szerokim spektrum zainteresowań na pewno znaczną częścią jest muzyka, lubię czytać i dowiadywać się co z czego wynika, kto, kogo, do czego zainspirował. W ciągu ostatnich dwóch lat mocno wkręciłem się w tematykę kryminalną i zaginięć na terenie Polski. Słucham dużo treści tematycznych i sporo czytam.

Jak to było dorastać i zaczynać jeździć na Warszawskim Tarchominie skąd pochodzisz?
Zacząłem jeździć w wieku 11 lat, dostałem deskę od rodziców na urodziny i dużo czasu spędzałem na lokalnym skateparku poznając rówieśników. Od początku jednak ciągnęło nas do jazdy w bardziej ulicznych miejscach i zainspirowani filmami odkrywaliśmy różne okoliczne spoty na naszą miarę. Dużo czasu spędzałem z Bartkiem którego ojczymem jest Zbyszek Kaczmarek, legenda Warszawskiej sceny z przełomu wieków i to właśnie on zabrał nas na moją pierwszą premierę filmu jakim był „Grey Area” w 2012 roku. Po jakimś czasie poznawałem więcej starszych kolegów którzy zabierali mnie na różne zawody, imprezy i wycieczki. Gdy byłem już ciut starszy i rodzice pozwalali mi samemu przekraczać Wisłę, zwiedzałem z kolegami już każdy zakamarek w mieście jeżdżąc i próbując coś nagrywać czy robić zdjęcia. Dużo czasu spędzałem też w SH które wtedy mieściło się na Koszykowej, to była moja świetlica, oglądaliśmy filmy, przeglądaliśmy gazety i gadaliśmy o wszystkim. Michał, Mateusz i wszyscy ludzie wokół tego miejsca mocno mnie ukształtowali w tamtym czasie, a po latach nadal kocham się zasiedzieć na kanapie w sklepie,który obecnie mieści się przy Oleandrów.

Wspominasz o zwiedzaniu zakamarków, wiem że masz ogromy talent i zajawkę do szukania miejsc do jazdy. opowiesz o tym trochę więcej? Zacząłeś na potrzeby znalezienia spotu na deskę czy po prostu lubiłeś chodzić po mapach i zwiedzać ciemne alejki?
Nigdy nie miałem talentu do robienia trudnych technicznie sztuczek, od zawsze starałem się nadrabiać kreatywnością i sam często doceniałem bardziej prostą sztuczkę w nowym ciekawym miejscu niż tę skomplikowaną na znanym wszystkim placu. Intensyfikacja przyszła w momencie nagrywania filmu „Signal” z przyjaciółmi. Chcieliśmy przedstawić w dużej mierze właśnie zupełnie nietypowe miejsca w których nikt wcześniej nie jeździł i tak mi zostało. Mam dużą potrzebę odkrywania a znalezienie ciekawego spotu który będę mógł wykorzystać lub pokazać komuś kto lepiej je wykorzysta sprawia mi ogromną radość.

Bikerack jam / Warszawa

Poznaliśmy się właściwie w czasie premiery waszego filmu, opowiedz trochę o procesie/ tym czasie.
W gronie 7 kolegów z którymi codziennie wychodziliśmy jeździć, Jasiek Mioduchowski i ja mieliśmy duży zapał do nagrywania, reszta szybko to podłapała i tak zaczął się proces. Staraliśmy się dużo podróżować po mniejszych miastach w Polsce pokroju Mławy czy Tomaszowa Mazowieckiego ale i polecieć do Słowenii czy Hiszpanii. Na każdej wycieczce poznawaliśmy lokalnych kolegów, nagrywaliśmy z nimi i tak wszystko się kręciło. W Warszawie staraliśmy się odkrywać nowe miejsca i sporo czasu spędziliśmy też na Szaber Bowlu uznając to miejsce jako konieczne do udokumentowania i przedstawienia. Cały czas tworzenia tego projektu był pięknym okresem nastoletniego życia bogatym w poznawanie nowych miejsc i ludzi z którymi więzi pozostaną na bardzo długo.

Roll in to the bank / Warszawa

Sekcja z Szaber Bowla jest zwieńczeniem filmu, jak skomentujesz aktualna sytuacje?
Jedna ściana leży… Już w momencie lania betonu na pierwszy Bowl w 2014 roku zdawałem sobie sprawę że tak się to skończy, a gdy kilka lat temu dowiedzieliśmy się o planach remontu konstrukcji mostu Poniatowskiego to nie było chyba chwili w której pomyślałbym że Bowl jako samowolka budowlana zostanie pozostawiony. Cieszę się że Baca cały czas działa nad dialogiem z urzędem miasta w sprawie legalnego obiektu w miejscu starego. W najlepszym scenariuszu jeśli wygra przetarg to powstanie kolejne piękne miejsce z duszą na najwyższym poziomie wykonania a w najgorszym kolejny nienadający się do niczego skatepark których pełno.

Od czasu skończenia swojego filmu sporo jeździłeś z ekipą Ulicznych Świrusów, miałeś part w ich ostatnim dłuższym filmie. Pracujecie nad czymś nowym?
Po ostatnim filmie Przemek skupia się na krótszych formatach z pojedynczych wycieczek. W marcu odwiedziliśmy Lizbonę a w lipcu przejechaliśmy kawał Czech. Naturalnie zbiera się też trochę materiału z Warszawy a w planie są kolejne podróże w których w miarę możliwości będę chciał brać udział bo każda jest niezapomnianą przygodą!

Ride on fifty / Warszawa

Jesteś pierwszym riderem manufaktury Nibiru Skateboards jakiego poznałem, ile to już czasu? powiesz coś więcej?
Od 6 lat Mateusz z Nibiru wspiera mnie deskami za co jestem niezmiernie wdzięczny. W maju miejsce miała premiera pierwszego filmu, ostatnio pojawiły się nowe grafiki w tym dwie twórczości mojej dziewczyny Oli, ja miałem przyjemność zaprojektować dwa nowe kształty desek, w planach są ubrania i rzeczy się dzieją. Przekażę dalej to co mi było wpajane od kiedy zacząłem jeździć na desce że najważniejsze jest wspieranie lokalnych producentów w lokalnych sklepach. Tylko dzięki temu możemy liczyć na rozwój i tym każdy komu zależy na tym rozwoju powinien się kierować przy wyborze kupowanej deski.

Starasz się dużo działać, zawsze jesteś chętny iść zbierać materiał, skąd bierzesz zajawę?
Motywuje mnie możliwość działania z ludźmi z którymi dobrze się dogaduję, dobrym przykładem jest zbieranie materiału do tego artykułu. Gdy tylko dałeś mi o tym znać to naprawdę wywarło na mnie pozytywną presję i wyciągnęło do góry. Byłem w słabej kondycji, dużo problemów zaczęło się nawarstwiać a ja przestałem sobie dawać z tym radę, przez kilka miesięcy tego roku praktycznie nie żyłem, budziłem się i nie widziałem sensu wstawać z łóżka, nie miałem ochoty jeździć na desce czy spotykać się ze znajomymi. Po jakimś czasie zdecydowałem się z tym walczyć i wychodzić na siłę, dojeżdżałem na spot, próbowałem jeździć przez 10 minut i wracałem do domu bo czułem się przytłoczony wszystkim wokół i wszystkim wewnątrz mnie, przeżywałem kompletną anhedonię. Doszedłem do momentu szczytu i ostatkiem racjonalnego myślenia poprosiłem o pomoc Olę i moją mamę. Dopiero to mi dało jakieś odetchnięcie, wyrzucenie z siebie wszystkiego z czym wcześniej mierzyłem się sam w swojej głowie. Dzięki pomocy rodziny i przyjaciół zacząłem żyć i mieć siłę na przeżywanie codzienności. Pomimo że co jakiś czas trzeba przebrnąć przez kolejne wyboje to czuje się stabilniej. Zacząłem zauważać schematy w jakich działam i cały czas uczę się o zdrowiu psychicznym, jak radzić sobie w tych trudniejszych chwilach. Wiem też że każdy ma swoje granice wytrzymałości i każdego to może spotkać, tym bardziej uważam że ważne by szerzej poruszać ten temat.

Pole Jam / Warszawa

Cieszę się ze mówisz o tym otwarcie, to ważne. Jaki masz plan na najbliższy czas?
Pierwsze co muszę zrobić to uciec do Barcelony na jakiś czas, mój przyjaciel Filip przeprowadził się tam w październiku i bardzo chciałbym jak najszybciej go odwiedzić. W przyszłym roku chciałbym nagrać krótki film, mam trochę klipów z tego roku i jeszcze więcej pomysłów na kolejne. Mam już nawet wstępny soundtrack który motywuje mnie do zdobycia odpowiedniej ilości materiału haha. Nie dam rady bez Twojej pomocy więc będę musiał ukraść Ci trochę czasu. Muszę też w końcu naprawić rower którego dawno nie ruszałem i zacząć z niego korzystać bo jak wiadomo – rower to jest świat.

Tekst i Zdjęcia: Jakub Skorupski

 

 

Leave a Reply