Andrzej Kwiatek – Barrier issue 13

0

Zrzut ekranu 2021-08-31 o 11.14.04

Jakbym miał opisać Andrzeja jednym słowem, to pierwsze co mi przychodzi do głowy – “KONKRET”. Odkąd pamiętam gość zawsze wolał zrobić coś grubego, niż nagrywać masę, nic niewnoszących trików, które znikały gdzieś w czeluściach internetu.To podejście nie zawsze mi się podoba, bo przez to nie zrobiliśmy kilku, moim zdaniem fajnych zdjęć. Równocześnie szanuję to, bo dzięki temu zrobiliśmy kilka tych istotnych, jak choćby ollie w kąt z wiaty. Spot z okładki pokazywałem wielu skaterom, zarówno naszym, jak i zagranicznym, ale finalnie dopiero Andrzej, zupełnie niewzruszony postanowił coś na nim zrobić. Podsumowując – jeśli znajduję duży spot, na którym większość ludzi z miejsca odpada, na myśl przychodzi mi tylko ten mały wariat, chociaż ma dopiero 12 lat;)  

Kuba Bączkowski

Fs Fifty yank out / Warszawa / foto: Kuba Bączkowski
Fs Fifty yank out / Warszawa / foto: Kuba Bączkowski

Ciężko zacząć rozmowę nie zahaczając o dziwny, pandemiczny rok 2020 wkraczając w rok 2021. Osobiście podszedłbym do tego trochę inaczej. Większość znanych mi osób o minionym roku wypowiada się negatywnie, więc chciałem zapytać, co dla Ciebie w 2020 wydarzyło się pozytywnego?
Mimo wszystko, miniony rok układał się całkiem pozytywnie, miałem gdzie jeździć, miałem co robić, w sklepie sprzedaż internetowa na początku roku szła dobrze. Po kryjomu jeździliśmy na Bowl’u. Potem, jak można było już w miarę wychodzić, jak szczury wypuszczone z klatki, ruszyliśmy na street po nagrywki i udało się zebrać trochę materiału wideo. Było kilka wyjazdów, co prawda tylko po Polsce, ale mamy u nas sporo dobrych, spotów do zrobienia. Osobiście wydaje mi się, że skateboarding, a dokładniej jego „prawdziwy duch” przeżywa teraz odrodzenie. Wróciliśmy do korzeni, odkurzania starych, lokalnych spotów i szukania czegoś nowego w najbliższym otoczeniu. Musieliśmy zrobić dwa kroki wstecz. Jeszcze jakiś czas temu loty do Barcy za 2 stówki w obie strony, spoty w Berlinie, czy nawet wyjazdy za ocean były na wyciągnięcie ręki, teraz wiele się zmieniło…

To prawda, może to i dobrze. Nagle, z dnia na dzień okazało się, że tuż za rogiem, jest sporo spotów, które można eksplorować. Zaczęliśmy doceniać to, co mamy blisko, w zasięgu ręki.
Wyszła teraz nowa Grey Area, są nowe polskie miejscówki i dobrze się prezentują. Z czegoś negatywnego wyszło coś pozytywnego.

Jestem świeżo po oglądnięciu „Standard Observer”, masz tam kilka numerów, część z nich znalazło się jako zdjęcia w tym numerze „Barrier”. Nie masz tam dużo materiału, ale za to jest konkret.
Raczej nagrywam z Kubą z “doskoku”. Jestem zajarany, że udało się nam nagrać trzy numery, z których jestem zadowolony. Bardzo dobre wideo, to mega zaszczyt być na klipie z taką ekipą. Co do zdjęć, które są w tym numerze, czuje lekki niedosyt – fifty yank out było trudne, ciężko było odbić się z płotu. Wysoko po lewej stronie i trudny odjazd, do tego krótki grind i koniecznie chciałem zejść z indy. Fs blunt = udar słoneczny. Bardzo dobrze pracuje mi się z Bąkiem. Nie lubię tylko powtarzać tricków do zdjęcia… No ale z Bąkiem tak czasem trzeba (śmiech).

Ride on bs fifty, shovit out / Wiedeń /  foto: Lucekfoto
Ride on bs fifty, shovit out / Wiedeń / foto: Lucekfoto

Przyznam, sztuczki są dobre. Cały film też, mi np. bardzo podoba się przejazd Franka, oglądałem go kilka razy pod rząd.
Tak, to prawda, Franek jest mocny. Najmniej się wczuwa, nagrywa najwięcej materiału, leci na spontanie i zaskakuje. Keep it rollin babcian!

A jak nagrywki z Aramem?
Widzimy się teraz niestety trochę rzadziej, Aram ma dużo pracy, zakłada rodzinę. Niestety jego czas jest teraz trochę ograniczony, ale był z nami na jednym wyjeździe, nagraliśmy trochę materiału. Najwięcej nagrywamy teraz z Jędrkiem Maczugowskim, młodym utalentowanym snowboardzistą i kamerzystą. Jest to bardzo pracowity i zawzięty chłopak, zaraża swoją determinacją.

Będzie z tego jakaś większa produkcja ?
Coś się kroi? Jest taki plan, na wiosnę tego roku. Nie ma co przedłużać, materiał się starzeje.

Racja, teraz bardziej na czasie są krótkie formy. Jeśli chodzi o starsze filmy, jest jakaś ulubiona produkcja, która wywarła na tobie duże wrażenie ?
Hmmm jedna ulubiona? Nasuwa mi się Flip Sorry, to chyba drugie wideo, jakie w ogóle oglądałem. To jest jedno z pierwszych SV z głównie europejskim teamem, które bardzo namieszało w świecie i zrobiło na mnie duże wrażenie. Dobry klimat muzyczny, zapowiedzi partów przez Johnnego Laydona z Sex Pistols, dzięki temu jako dzieciak skumałem, że deskorolka traktuje wszystko pół serio i mocno olewa system. Part Glifberga pod Prodigy – totalny sztos! (mój kuzyn był fanem Prodigy, a ja byłem jego fanem). Każdy part miał coś wyjątkowego w sobie. Praktycznie każdy skater był z innego kraju, dzięki czemu wyróżniał się swoim stylem. Było wyraźnie widać, że skaterzy to indywidualiści. No i oczywiście Tom Penny i jego ponadczasowy, niepowtarzalny styl.

KWIATEK_TRE_1
360 kickflip / Warszawa / foto: Kuba Bączkowski

Wracając na chwilę do roku 2020, zakończyliście pewien ważny etap w waszym życiu. Niestety, ale zamknęliście Skate or Die.
Niestety, powodem była głównie pandemia i spadek sprzedaży w sklepie stacjonarnym. Trudno było utrzymać to miejsce. Zbieram teraz siły i zamierzam ruszyć z nowym, własnym projektem. Głównym celem jest sklep stacjonarny, na początku będzie działać sklep internetowy. Jeżeli wszystko się ułoży, na mapie Krakowa pojawi się nowy skate shop.

Jakaś nowa marka?
Nie chcę za dużo zdradzać, ale będzie sklep i odzieżówka. Wszystkiego w swoim czasie.

Niezmiennie jesteś wspierany przez Youth Skateboards. Jesteś też częścią teamu Vans, w którym zaszło sporo zmian, jest trochę nowych twarzy oraz nowy team manager Matiz, który jak na moje oko bardzo dobrze odnajduje się w tej roli.
Tak, jest sporo nowych twarzy, młode pokolenie, mocna ekipa. Filip Dziewięcki, Emil Wolan czy chłopaki z Katowic czyli Bartek Piguła i Mateusz Kowalski. Naprawdę jest na co popatrzeć, jak idziesz z nim na deskę. Kiedyś patrzyło się na starszych, żeby podpatrzeć jakieś nowe tricki i się zainspirować, tak teraz patrzy się młodych i to od nich można się wiele nauczyć. Odnośnie Matiza, oczywiście masz rację, dobrze się w tym odnajduje. Jest już zahartowany, ma dobre podejście, wie dokładnie co ma robić, wie co go czeka ze skejtami w busie (hehe). Mało rzeczy może go zaskoczyć, według mnie, jest po prostu odpowiednią osobą na odpowiednim miejscu.

Nie będę ci wypominał, ale masz już 30 lat (śmiech). Przez całą swoją „karierę” liznąłeś wiele ze skejtowego świata. Od brudnych ulicznych spotów, tripów z namiotem pod pachą, po duże zawody w Polsce i za granicą, a nawet widziałem jakieś reklamówki w TV z Twoim udziałem. Myślisz, że każdy powinien przejść taką drogę? Czy z tych wszystkich rzeczy jest coś, z czego byś zrezygnował, jeśli tylko mógłbyś cofnąć czas i wrócić do tego momentu?
Myślę, że nie koniecznie musisz przechodzić taką drogę i próbować wszystkiego. Moim zdanie lepiej wybrać jeden konkretny kierunek i w nim się rozwijać. Wiele też zależy od człowieka. Kiedyś było trochę inaczej, warunki były dużo gorsze. Sam pamiętasz, że poznaliśmy się jakieś 20 late temu przy setach schodów nad Wisłą. Jak zaczynaliśmy jeździć, było nam trochę trudniej. Jeździliśmy po słabych spotach i prostych teoretycznie ulicach, nie mogliśmy się tak za bardzo rozwijać. Spotykaliśmy się na jakichś imprezach deskorolkowych, ale nikt nie myślał o tym, że może to być jakaś droga “kariery”.

Bs ollie / Gdańsk / foto: Kuba Bączkowski
Bs ollie / Gdańsk / foto: Kuba Bączkowski

No tak, teraz nie musisz jechać przez pół Polski na zawody, żeby nazwijmy to „ktoś zobaczył, że dobrze jeździsz”, teraz wystarczy wrzucić trick na Instagram.
Dokładnie, masz dostęp do wszystkiego, możesz zdecydować, co w deskorolce podoba ci się najbardziej i iść w wybranym przez siebie kierunku.

Masz jakichś polskich ulubionych skejtów?
Jaram się naszą krakowską ekipą, a szczególnie młodymi. Motorem napędowym jest obserwowanie progresu i fakt, że idzie to w dobrą stronę. Głównie Dida, Franek, Kuba, Andrzej. Michał Juraś jest moim ulubionym skaterem. Bardzo lubię jeździć z ekipą z Slash z Katowic, jestem ich fanem. Ponadto Patryk Sadzki z Poznania, Filip Dziewięcki z Kielc, Marcin Myszka z Bielska, Karol Godlewski i Tomek Ziółkowski z Warszawy, Krzysiek Poskrobko i Johnny Pacyna z Białegostoku.

Wracając do Krakowa, rok 2020 przyniósł smutną informację, straciliśmy DIY na Kostrzu. Powód do tej pory nie został podany. Niestety, ale chyba nieodłączną częścią życia takich miejsc jest ich koniec. Mogę nawet pokusić się o stwierdzenie, że „dopełniło” to historię tego miejsca.
Tak, to była słaba informacja. Przyjechali smutni panowie z „Zikitu” (krakowska instytucja miejska) i spot został zrównany z ziemią. Przyczyną pewnie było to, że DIY był na starej drodze przeciwpożarowej, ale mógł ktoś zadzwonić i to zgłosić. Szkoda, bo spot fajnie się rozwijał i dawał coraz lepsze możliwości. Co do tego „dopełnienia” to może i masz racje. Spot był trudny, wymagający, z mega sketchy nawierzchnią. Jeśli ktoś się nie spiął i odłożył jakieś numery na później, to już ich nie zrobi. Jest to zamknięcie pewnego etapu i mobilizacja do budowania czegoś nowego. Może to też nauczka dla nas, żeby szybciej nagrywać, szybciej budować i nie odkładać niczego na później. Sporo osób zaangażowało się w ten spot, który dał nam też szansę nauczenia się nowych rzeczy. Poszukamy nowego miejsca.

Ride on fs bluntslide / Warszawa / foto: Kuba Bączkowski
Ride on fs bluntslide / Warszawa / foto: Kuba Bączkowski

Przy okazji – najlepszy DIY na jakim jeździłeś?
W Polsce z pewnością Szaber. Dogshit w Berlinie to też fajne miejsce, nie do końca jest to DIY ale warto tam pojeździć. Natomiast chyba najlepszym spotem DIY na jakim jeżdziłem jest  Lower Bobs w Oakland. Chciałbym, żeby w Krakowie powstało coś na wzór tego miejsca.

Mało osób zdaje sobie sprawę że w Krakowie mamy też jeszcze jeden DIY, czyli Pool Forum.
No tak Bowl ma już 14 lat. Zaproje- ktował go Tomek Warzecha, a zbudowaliśmy go razem całą skate ekipą. Na przestrzeni lat, wiele osób włożyło w to miejsce sporo serca i energii. Mimo zalania podczas powodzi, bowl nadal stoi i ma się dobrze. Jest naprawdę solidnie wykonany. Nie jest to skatepark tylko nasze „corowe”, skejtowe miejsce. Każdy z nas włozył w nie coś od siebie. Można by powiedzieć, że Pool Forum rozrastał się jak ogród. Mimo małej przestrzeni, cały czas powstawało i nadal powstaje tam coś nowego. W zasadzie jest to jedno z pierwszych miejsc w Polsce, gdzie zaczynało się jeździć „na kątach”.

Ride on bs nosegrind, yank out / Kraków / foto: Kuba Bączkowski
Ride on bs nosegrind, yank out / Kraków / foto: Kuba Bączkowski

Wróćmy do kariery. Ile było Twoich pro modeli w Youth? Szykuje się coś nowego?
Były trzy, teraz pro modele mają Kuba i Dida.

Czujesz się oszukany ? Czy mam reprezentować cię w sądzie?
(Śmiech) Nie jest to jakaś kluczowa kwestia. Youth powstał z zajawy. Wiem ile chłopaki wkładają w to energii, to prawdziwy team, kozacka ekipa. Wspólne wyjazdy, zwiedzanie nowych miejsc, spanie w namiotach, nagrywanie na spotach. Pomimo tego, że nie mieliśmy nigdy dużo kasy, zawsze staraliśmy się wyjeżdżać jak najwięcej. Wyjazdy dają dużo satysfakcji i motywacji, no i mamy fajną pamiątkę z tych wszystkich wojaży, w postaci filmów Youth Skateboards.

Zamknijmy ten wywiad i otwórzmy nowy rok, pytaniem o twój najlepszy numer z zeszłego roku i ten, po który musisz wrócić w 2021.
Najlepszy dla mnie numer z zeszłego roku to zdecydowanie ride on fifty z Grey Area. Zdjęcie możecie zobaczyć we Freemag 34. Natomiast jeśli chodzi o triki, po które muszę wrócić to jest ich kilka, ale nie będę zdradzać szczegółów. Dzięki za wywiad!

 

 

Wywiad: Maciek Heczko
Zdjęcia: Kuba Bączkowski / LucekPhoto

 

VANS DIME WAV1

 

Leave a Reply