Rafał Modranka – Barrier issue 11

0

L1016562

Rafał to reprezentant młodego pokolenia. Jego deskorolka to głównie poręcze i pomimo kilku naprawdę poważnych kontuzji, jego podejście do tematu nie zmieniło się nic a nic. Myślę, że niewiele osób po tak ciężkich przejściach wróciłoby do gry na tak wysokim poziomie. Dowodem na to, że nie brakuje mu motywacji i zajawy jest chociażby fakt, że ten bs hurricane, który otwiera wywiad, został zrobiony w grudniu przy temperaturze -7 stopni Celsjusza.

Kuba Bączkowski

Bs hurricane / Warszawa / -7C / photo: Kuba Bączkowski
Bs hurricane / Warszawa / -7C / photo: Kuba Bączkowski

Siemasz Rafał! W końcu udało nam się zebrać, i zrobić fajny materiał, pomimo niesprzyjającej aury. Temperatura w przedziale od -7 do -10 bardziej pasuje na snowboardowe akcje. Miałeś wcześniej okazję jeździć przy takiej temperaturze?
No siemanko! Oj bywało czasem tak zimno na spotach przy nagrywaniu i nie tylko. Pamiętam jak kiedyś zdejmowałem buty zimowe i wkładałem deskorolkowe by nagrać z Atletą rurę przy dzie- sięciu schodach, było dokładnie -11 stopni, i nie skończyło się to najlepiej. 

Czyli jesteś zaprawiony w boju. Tym razem w sumie też poręcz, ale na szczęście wszystko skończyło się dobrze, choć nie powiem, miałem obawy. Przy takiej temperaturze dużo łatwiej o poważne kontuzje, a z tego co wiem to miałeś już problemy z kolanem.
Wiadomo, że nie jest łatwo jak marzną palce u stóp. Wolałbym słoneczko i wysoką temperaturę, jak wszyscy. Tak, miałem problemy z kolanem i to trzy razy. A zaczęło się totalnie nie na desce. Pierwsza operacja była jakoś pięć lat temu, każdy chyba pamięta jak przyjechał do Warszawy Tony Hawk, legenda deskorolki i była mega rampa postawiona na to demo. Byłem dosłownie przy wejściu na tę rampę z plecakiem i kaskiem dołączonym do niego, deską w ręku. Okazało się, że mogę wejść pośmi- gać po demo i chciałem przeskoczyć przez barierkę, która stała dookoła rampy. Wtedy zablokowała mi się noga i dosłownie całym ciężarem spadłem na rzepkę, która jak się później okazało była popękana i nadawała się do operacji. Dwa lata po pierwszej odbyła się druga operacja , czułem niestabilność i stało się… Więzadło krzyżowe poszło na wyjeździe do Portugali. Byliśmy wtedy na spotach i katowałem rurę z lekkim kątem w dół i wtedy uciekło mi kolano, ale myślałem, że wszystko będzie dobrze. Smarowałem maścią i po dwóch dniach poszedłem znów jeździć. Pojechaliśmy na Cascais Skatepark, który mieści się koło Lizbony, tam katując poręcz dojechałem kolano do końca. Następna operacja była po jakimś roku. Podczas jazdy ciagle dokuczał mi ból i dyskomfort, ale po tej operacji ostro wziąłem się do pracy, by wzmocnić nogę. W zasadzie tej pory czuję się niepewnie, dlatego często mam stabilizator, który jako tako trzyma wszystko do kupy i daje mi pewność siebie na desce. Każda kolejna operacja to dużo godzin pracy poza deską. Chociaż, teraz i tak dużo ćwiczę nawet jak jeżdżę. Jest dużo filmików oraz ludzi, którzy pomagają mi w treningach.

Trzy operacje kolana, a masz dopiero 23 lata. Wiele osób po poważnych kontuzjach odpuszczała większe rzeczy, nie mówiąc już o tym, że po trzech, to mało kto wraca do wcześniejszego poziomu. Ty nadal atakujesz poręcze. Nie myślałeś żeby zmienić styl na coś bezpieczniejszego, na przykład na mureczki?
Deskorolka to naprawdę zajebista sprawa, chyba nie odpuszczę już nigdy, zwłaszcza jakiegoś soczystego front crooksa albo front feebla. Szczerze, to zawsze mam zajawkę na wszystkim pojeździć, jak są kąty, to śmigam na kątach, jak jest jakaś huba, to też coś pyknę, zależy od dnia. Raz mam zajawkę na mureczek na flacie, a raz na poręcz. U nas  trudno o fajną długą poręcz, zazwyczaj są wysokie i krótkie, na jakiś szybki triczek.

To prawda, poręcze w naszym kraju to dramat i rzadko trafia się idealna. Mieszkasz w Rzgowie, ale chyba najczęściej można Cię spotkać na łódzkich spotach. Jak teraz wygląda łódzka scena, spoty?
Tak, mieszkam w Rzgowie i często jeżdżę na lokalnej plazie, na spoty chodzę sporadycznie, ale wychodzimy ponagrywać z Pawlem Madalińskim. Aktualnie materiał idzie do filmu “Siano2”, całego partu nie będę miał, ale kilka trików napewno. Street w Łodzi jest ciężki i nie każdemu się chce jeździć, jest pare ekip, ale rzadko jeździmy razem. Spotykamy się najczęściej jak jest jakiś contest, wtedy trochę ludzi się zbiera. Chciałbym żeby więcej osób jeździło, nagrywało czy namawiało do wspólnej jazdy.

Fs crooks / Łódź / photo: Jacek Jakubowski
Fs crooks / Łódź / photo: Jacek Jakubowski

Skoro tak, to chyba musisz częściej wpadać do Warszawy. Pomimo tego, że jest dosyć blisko, to raczej rzadko tu bywasz. Jest tu dużo spotów, które by Ci sie spodobały, jest też z kim pojeździć.
Tak, zdecydowanie za rzadko. Jakoś ciężko było mi pisać i się ustawiać z kimś z Warszawy. Każdy ma jakieś zajęcia, pracę czy studia, poza tym studiuję weekendowo, a pracuję w tygodniu. Serio, takie spoty to przyjemność. Ostatni wyjazd do Warszawy był kozacki, a odwiedziliśmy dosłownie pare miejscówek, nic tylko czekać na dobrą pogodę i znów tam wracać. Prawda, im człowiek starszy tym mniej ma czasu.

Mimo wszystko, mam nadzieję częściej Cię widzieć tego lata. Napisałeś, że studiujesz, jaki kierunek wybrałeś?
Też mam taką nadzieję. Weekendowo, studiuje mechanikę i budowę maszyn. A to ciekawe. Co skłoniło Cię do takiego wyboru? Kolejna pasja czy tam były wolne miejsca? Ha! Może nie aż tak, po prostu pod koniec technikum mechatronicznego zdając maturę postano-wiłem spróbować swoich sił na Politechnice, a że interesuje mnie mechanika, dalej walczę, bo narazie jestem na drugim roku. Jest dosyć ciężko, ale co poradzić.

Dokładnie. Przynajmniej w przyszłości sam będziesz mógł sobie naprawić samochód. A propos samochodów, chyba jesteś fanem motoryzacji. Jeździsz w124 w coupe? Samochody naprawiam sobie już od jakiegoś czasu, bardziej chodzi o dobrą pracę po studiach. Poza tym, mam spory garaż z kanałem i spędzam tam dużo czasu. Szczególnie jaram się tym modelem samochodu i jestem jego szczęśliwym właścicielem od prawie roku. Auto ma 29 lat a trzyma się solidnie cały czas.

RAFAŁ_FS-ROCK_2
Ollie up fs rock / Łódź / foto: Kuba Bączkowski

Nie ma to jak stary dobry Merc. Klasyczne samochody to jest dobra zajawa. Masz jeszcze inne ciekawe zainteresowania? Gdzieś na instagramie widziałem, że grasz w koszykówkę. Pytam, bo sam gram regularnie i wiem, że dobrze jest się czasem wybiegać.
No jasne, stare mercedesy to klasyka a przy tym są to niezniszczalne i niezawodne wozy! Mam sporo zainteresowań poza deską. Na przykład bardzo lubię wędkować. Dziadek od zawsze łowił ryby, z biegiem czasu zaraził mnie tą zajawką i sam zacząłem łowić. Później, tata wykopał staw na działce, wpuścił ryby, więc jeśli mam ochotę posiedzieć w ciszy i spokoju to daleko nie mam. Bardzo lubię też podróżować. Fajnie jest wyjechać minimum raz w roku gdzieś za granicę, czy to do Pragi, Barcy, czy Lizbony. Ostatnio byłem tam wspólnie z dziewczyną, nie jak zawsze na deskę, ale odpocząć, pozwiedzać – piękna sprawa. Polecam każdemu. W kosza też lubię grać. Często wychodzimy z chłopakami na Orlik lub jak jest słaba pogoda to do hali. Śledzimy trochę NBA, ogólnie dobrze jest razem z ekipą pograć, porzucać a potem obejrzeć jakiś dobry mecz.

Wygląda na to, że robisz więcej niż się spodziewałem, ale to dobrze bo nie tylko deskorolką człowiek żyje. Wracając do naszego tematu, opowiedz może o swoich ulubionych skaterach i o tym co inspiruje Cię w dzisiejszych czasach instagramu i tysiąca klipów dziennie zwalających się na głowę.
Potrafię zaskoczyć. Jak tylko zacząłem jeździć, to najbardziej jarałem się Chrisem Colem, zawsze chciałem, żeby jego pro model buta Fallen – ripper był moim pro modelem hehe. Kolejną dużą inspi-racją jest dla mnie Evan Smith – człowiek szoker, uwielbiam oglądać z nim klipy, czy to na insta czy to na kanale Thrasher, zawsze jest zaskoczenie i wielkie wow. Kolejnym kozackim typem jest Justin Figuerola. Jego part w Stay Gold, styl i triki miały na mnie ogromny wpływ, nakręcały mnie i motywowały by katować nowe rzeczy. Na koniec muszę też wspomnieć Jamie’go Foya. Jego front crooks i front feeble, czyli moje ulubione triki, w jego wykonaniu wyglądają nietuzinkowo, więc nie mogło go zabraknąć na mojej liście. Z polskich skaterów muszę wspomnieć Andrzeja Kwiatka. Niepozorny gość, z którym uwielbiam przebywać, patrzeć jak jeździ i wali grube numery, którymi się jaram. To kilku gości z mojej listy, śledzę oczywiście dużo więcej, ale to jest moja czołówka.

Fs feeble / Łódź / foto: Kuba Bączkowski
Fs feeble / Łódź / foto: Kuba Bączkowski

Szczerze, myślałem że wspomnisz Jamiego Thomasa, Heatha Kircharta, albo Chada Muskę jako legendy poręczowych akcji. Powiedz mi jak tam u Ciebie z supportem? Kto obecnie wspiera Cię w kwestiach desek i butów?
Goście, których wymieniłeś to faktycznie legendy i oczywiście wielki szacunek dla nich. Kiedyś oglądałem znacznie mniej filmów, co zresztą wypominali mi koledzy, ale od zawsze jarałem się wszystkimi, dla których skateboarding to były głównie poręcze i duże rzeczy. Co do wsparcia, obecnie sporo dostaje od Nervous, dla którego jeżdżę już jakieś 6 lat. Dostaję deski i ciuchy, ale fajne jest to, że często, całą ekipą jeździmy na zawody, czy inne wyjazdy. Dodatkowo jeżdżę na kołach Bones, które dostaje od polskiej dystrybucji, co mnie cieszy bo uważam, że są to najlepsze kółka na rynku. Natomiast jeśli chodzi o buty supportuje mnie Vans. Lubię tę markę, buty są naprawdę dobre, dobrze mi się w nich jeździ, ale od pewnego czasu jest jakiś problem we współpracy i chyba jestem obecnie w teamie flow.

Uważam, że zasługujesz na główny team, zwłaszcza, że nie brakuje Ci motywacji, ale to już moje zdanie. Wiem, że jesteś też w reprezentacji Polski – PSF’ie. Jak podchodzisz do faktu, iż deskorolka w pewnym sensie stała się sportem i będzie na na Igrzyskach w Tokyo w 2020?
Dzięki Kuba. Oficjalnych powołań na ten rok 2019 jeszcze nie było, ale miło mi było być do tej pory. Osobiście cieszę się, moim zdaniem już SLS to w pewnym sensie Olimpiada, choć z ograniczonymi miejscami. Ostatnio jednak to się zmieniło, przybyło dużo państw i zaczyna to mieć ręce i nogi. Myślę, że sporo ludzi nabierze zajawy, żeby zacząć jeździć, a może nie? Wszystko okaże się w niedalekiej przyszłości. Wydaje mi się, że to dobrze, że skateboarding został w jakiś sposób doceniony. Jak dla mnie, była to była dobra decyzja.

Ollie / Warszawa / foto: Kuba Bączkowski
Ollie / Warszawa / foto: Kuba Bączkowski

L1016568

L1016589

Okej, jesteśmy z innego pokolenia, dlatego też moje podejście jest trochę inne. Nadal uważam, że deskorolka to nie sport. Mimo wszystko, jak w każdej sytuacji są tego plusy i minusy. Zobaczymy jak to się rozwinie. Na koniec chciałbym Cię zapytać o Twoje plany, już za chwilę będzie wiosna. Jakieś wyjazdy, może masz miejsce, które chciałeś zawsze odwiedzić i w tym roku się uda?
Dokładnie, zobaczymy. Jeśli nie nabawię się kontuzji, to chciałbym nagrać dużo materiału. Jest paru kamerzystów, którzy chętnie będą ze mną jeździć na spoty i nagrywać. Wraz z Pawłem będziemy dogrywać do “Siano2”. Chciałbym wyjechać gdzieś z dziewczyną, jak co roku. Włochy, może Londyn a tak naprawdę ciągle myślę o Stanach, ale to narazie marzene. Póki co nikt nie proponuje mi deskorolkowych wyjazdów w tym roku, więc pozostaje mi jazda u nas, chyba, że coś się zmieni. Czasem nawet z dnia na dzień mogę się dowiedzieć o tripie, tylko, że wtedy gorzej z wolnym w pracy.

Racja. W takim razie życzę Ci spełnienia marzeń, bez kontuzji i widzimy się na spotach. Dzięki za wywiad.
Dzięki! Do zobaczenia

 

Wywiad: Kuba Bączkowski
Zdjęcia: Kuba Bączkowski / Jacek Jakubowski

 

 

Leave a Reply