Converse

Pow Pow Powiśle…

1

W ostatnim czasie powstało bardzo wiele plot na temat miejscówki DIY na Powiślu.  Chcielibyśmy rozwiać wasze wątpliwości dlatego też powstał poniższy tekst.

Michał Juraś, foto: Kiełb

Powiśle DIY jest miejscówką budowana „dla nas przez nas”. Kilku młodych ludzi postanowiło wziąć sprawy w swoje ręce i bezprawnie zagarnęło sobie teren znajdujący się w samym sercu Warszawy by tam stworzyć miejsce wyjątkowe. Teren ten jak wiadomo był opuszczony od kilkunastu lat i z tego co wieść niesie jego sytuacja prawna jest nieuregulowana. Budowa centrum handlowego została wstrzymana dzięki temu powstały warunki do wcielenia skejtowego marzenia w życie diy skateparku w centrum Stolicy. Oczywiście fakt nieuregulowanej sytuacji prawnej obiektu świadczy o tym że kiedyś ze snu tego trzeba będzie się obudzić. Jak wiadomo jest to nieuniknione, nie wierzę, że właściciel nie znajdzie się nigdy. Pozostaje wierzyć w to, że chwila ta nadejdzie jak najpóźniej. By tak się stało musimy mieć swój plan nie tylko, co do rozwoju przeszkód, ale także, co do zachowania na spocie.

Kondrad Jankowski, fs noseslide, foto: Bączkowski

Na Powiślu obowiązuje pewien kodeks zachowania. Do tej pory był on niepisany, gdyż liczyliśmy na dobrą wolę i zrozumienie wszystkich użytkowników. Niestety czas pokazał, że „oczywistość nie dla wszystkich jest oczywista”. Dlatego bardzo proszę zaznajomić się z „regulaminem użytkowania miejscówki”

– Kolego, gdy wchodzisz na spot i widzisz ludzi, którzy coś robią przy przeszkodach to najpierw zapytaj czy nie możesz w czymś pomóc. Szybki kurs z wiadrem po wodę albo zamiecenie szczotką spotu w zupełności wystarczy. Uwierzcie – nic tak nie wkurwia jak widok grupy skejtów wchodzących na Powiśle w czasie remontu, która jak gdyby nigdy nic zaczyna sobie jeździć kilka metrów od budujących spot bez powiedzenia chociażby „Dzień dobry”.

– Na Powiślu nie jeździmy w słuchawkach. Jeśli koniecznie chcesz poczuć się jak Chad Muska, bardzo proszę nie rób tego tutaj. Miejsce to jest na tyle ciasne, że bez tzw. „orientu” stwarzasz przede wszystkim niebezpieczeństwo innym. Przecież skateboarding jest zajęciem towarzyskim – nie odcinajmy się od świata…

Michał Juraś. bs melon, foto: Bączkowski
Michał Juraś. bs melon, foto: Bączkowski

– Gdy na spocie są więcej niż 2 osoby, nie gramy na głównym placu w SKEJTA i nie stoimy jak gapa na jego środku. Na Powiślu jeździmy dosyć szybko i trzeba uważać na „nadlatujące deski znikąd”. Zamulone słupy stwarzają takie samo niebezpieczeństwo jak wyluzowani goście ze słuchawkami w uszach.

– Nie śmiecimy i sprzątamy po sobie. Wiadomo, że czasem nie unikniemy pozostawienia butelki po ulubionym napoju czy opakowania po kanapce. Na odpady jednak znajduje się też odpowiednie miejsce. Znalezienie śmietnika zajmie wam max. 30 sekund. Góry śmieci latające po skateparku utrudnią jazdę wszystkim a władzom miasta dadzą świetny powód do zniszczenia spotu, jako niebezpiecznego śmietniska

– Bardzo prosimy nie smarować świeczką murków i copingów.

Łukasz Kuza, fs crooks to fakie, foto: Bączkowski
Łukasz Kuza, fs crooks to fakie, foto: Bączkowski

Gdy będziemy przestrzegać tych jakże zdroworozsądkowych reguł być może przekonamy władze miasta i inne służby, że miejsce to jest jedną z kulturowych mekk stolicy. Że ludzie, którzy je rozwijają ( nie tylko budując przeszkody ale także jeżdżąc) pragną jedynie stworzyć coś pozytywnego nic nie oczekując w zamian, poza świętym spokojem. Bardzo proszę abyście stosowali się do tych reguł a jestem pewien, że dzięki temu będziemy mogli się cieszyć tam jazdą bardzo długo.

Text: Kuba Kaczmarczyk

 

 

Discussion1 Comment

Leave a Reply